Kradzież
Czerwiec 18, 2009
Tata Natalii został wezwany do szkoły na rozmowę z dyrektorką. Na miejscu dowiedział się, że dziewczynka została przyłapana na kradzieży telefonu swojej koleżanki. Po wyjściu ze szkoły, tata był wściekły na córkę, poczekał aż dotarli do domu i zaczął na nią krzyczeć.
-Czyś ty do reszty zwariowała?! Jak mogłaś zrobić coś tak głupiego?! Harujemy z mamą, żeby niczego ci nie brakowało, a ty tak nam się odwdzięczasz?! Co za wstyd!
Tata złapał Natalię mocno za ramię i uderzył.
-Może to wybije ci z głowy głupie pomysły! A teraz marsz do swojego pokoju i oczywiście masz szlaban!
Zamiast krzyku i bicia:
Po dotarciu do domu, tata mówi do Natalii:
-Teraz jestem zbyt zdenerwowany, żeby z tobą rozmawiać. Idź do swojego pokoju, porozmawiamy kiedy trochę ochłonę.
Po pół godzinie Tata woła córkę.
-Natalio, jestem wciąż na ciebie wściekły. Widzę, że masz wyrzuty sumienia, co nie zmienia faktu, że zrobiłaś coś bardzo złego. Kradzież jest przestępstwem, ale przede wszystkim kogoś skrzywdziłaś. Chcę, żebyś opowiedziała mi dokładnie, co się stało, dlaczego to zrobiłaś, a potem ustalimy, jak naprawić szkodę i jakie poniesiesz konsekwencje.
Zakupy
Czerwiec 18, 2009
Mama zabrała 4-letniego Maćka na zakupy. Chłopiec nudził się chodząc po sklepie, więc zaczął biegać między półkami. Mama kilkakrotnie zwracała mu uwagę, aby grzecznie szedł obok wózka, jednak znudzony malec nie mógł ustać w miejscu i co chwila wymyślał sobie nowe zabawy. Mamę to zezłościło.
Mama: Jak ty się zachowujesz!? Jeśli się w tej chwili nie uspokoisz, dostaniesz klapsa!
Chłopiec bardzo się starał pozostać na miejscu, ale mama tak długo wybierała wędliny, że po chwili znów coś go zaciekawiło i mimo ostrzeżenia pobiegł pomiędzy regały.
Mama przeprosiła ekspedientkę i pobiegła za synem: Jesteś niemożliwy! Sam się o to prosiłeś!
Dała Maćkowi klapsa i zagroziła, że jak będzie nieposłuszny, to dostanie jeszcze raz.
Zamiast krzyku i bicia:
Mama: Rozumiem, że się nudzisz. Denerwuję się jednak, kiedy biegasz między półkami i tracę cię
z oczu. Proszę, żebyś tego nie robił. Jeśli chcesz, możesz usiąść w wózku i oglądać gazetkę dla dzieci. Następnym razem zabierzemy z domu jakąś zabawkę.
Spóźnienie
Czerwiec 18, 2009
Staś ma 11 lat. Po lekcjach został na boisku szkolnym, żeby pograć z kolegami w piłkę. Wiedział,
że ma być w domu najpóźniej o 16 i starał się pilnować godziny. Jednak zabawa tak go pochłonęła,
że kiedy spojrzał na zegarek była już prawie piąta. Natychmiast przerwał grę i szybko pobiegł do domu. Już od progu zaczął przepraszać mamę i tłumaczyć, jak bardzo starał się być na czas i że po prostu się zagapił. Mama była zdenerwowana jego późnym przyjściem, a ponadto przepadł jej termin wizyty u lekarza.
Mama: Dość już tego tłumaczenia! Zawsze się spóźniasz i nie można ci ufać! Przez ciebie nie mogłam pójść do lekarza! Jak wróci ojciec, to dopiero z tobą porozmawia!
Mama uderzyła Stasia i kazała mu natychmiast iść do swojego pokoju.
Zamiast krzyku i bicia:
Mama: Jestem bardzo zdenerwowana. Bałam się, że coś ci się stało. Doceniam, że starałeś się nie spóźnić, ale jak widzisz straciłam dziś wizytę u lekarza. Oczekuję, że jak ustalimy godzinę twojego powrotu, to będziesz w domu na czas. Jeśli jeszcze raz to się powtórzy, nie będziesz mógł przez cały dzień grać na komputerze. Umowa stoi?



